wtorek, 7 lutego 2017

Eden Project



No i wróciłam do codzienności
Dobrze było odpocząć, zregenerować się, nabrać na nowo sił
Przyznaję, że w Anglii pozwoliłam sobie na wszystko, ale oczywiście z umiarem i nie zapomniałam o treningach. Oj tak dobrze to nie ma
Szczerze mówiąc  to dobrze mi z tym. Mój mózg się zregenerował i nabrał sił
Nawet najwytrwalsi potrzebują dłuższej regeneracji
Ale dziś nie o tym
W Anglii miałam okazję być w Eden Project.
Większość z was zapewne nie słyszała o tym. Nic dziwnego
Z przyjemnością wam powiem co to takiego :)
Mianowicie jest to dość ciekawe miejsce,gdzie możecie poznać bliżej różne klimaty świata.
Raczej mało komu chciał by się lecieć do równika, gdzie mogą występować żmije i inne gady
Eden Project ma za zadanie uświadomić jak jest w różnych strefach klimatycznych.
Jest tam roślinność a nawet po części można odczuć klimat jaki tam jest.
Uwierzcie były momenty, w których już nie dawałam rady.
Było tam tak duszno...
Po dłuzszej wędrówce, aż zaczynała boleć mnie głowa.
Może nie jestem pasjonatką roślin, jakoś mnie one za bardzo nie interesują. Nie odbierzcie tego w sposób taki iż, nie lubię roślin czy coś w tym stylu. Bardzo lubię kwiatki, drzewa, roślinki itp, tylko nakoś nie mam potrzeby uczyć się ich nazw na pamięć, znać każdego jednego, to też podziwiałam piękno roślin, a nie nazwy itp.
Miałam okazje zobaczyć jak naprawdę rośnie banan, jak on wygląda, bo te banany, które my kupujemy w sklepach nie są prawdziwymi bananami.
Banan jest tak naprawdę, bardzo mały i ma calkiem inny smak.
Ale my przywykliśmy do naszego banana :D
Tak to ujmę.
Troche poplontane, ale to nic. Ważne, ze ja rozumiem :D
Nawet spróbowałam ziarenko kawy.
Nie sądziłam, że ono jest słodkie :D