czwartek, 13 października 2016

Tęskno za latem


Uwielbiam lato z wielu powodów. Bo jest ciepło, można się poopalać, jeść lody, spacerować do wieczora, nie trzeba się grupo ubierać, na tak zwaną cebulę. Ale głównym powodem, za który uwielbiam lato jest to, iż mogę jeździć na rowerze.
Rower to taka moja miłość. Wiem,że nie jestem kolażem, że nim nie będę lub też mi do niego daleko, ale dla mnie to jest zwykłe odstresowanie. Zazwyczaj jeżdżę sama. To taka moja chwila. Sama ustalam sobie tępą i trasę. odpoczynków raczej nie robię.
Z każdą trasą staram się zwiększać tępo. Cieszę się z każdej minuty. Jest to znak, że pokonuję bariery. Zimą nie mam takiej możliwości, aby wyjść na dwór, wsiąść na rower i jechać przed siebie.
Moim marzeniem jest jechać gdzieś w dalszą trasę na rowerze. Coś w rodzaju Hiszpanii. Wiem, że to daleka droga, ale na tym polega przyjemność i ruszenie w nieznane, taka adrenalina.
Ludzie lubią luksus, komfort, byle jak najszybciej być na miejscu. Owszem samolot czy samochód to fajne rozwiązanie. Ale rower? Mało kogo na to stać. Nie chodzi o stan materialny, ale psychiczny i fizyczny. To jest ponad 2 000 km. Czyli powiedzmy, że 2 tygodnie samej jazdy. Jest trochę. Co?
Ale o to właśnie chodzi. Im coś ciężej zdobyte tym większą ma dla nas wartość.
Wydaje się bezsensowne. Gdzie taką odległość na rowerze. Upały, itd. Człowiek cały spocony.
Gdybym miała możliwość z kimś jechać na pewno bym to zrobiła.
W Hiszpanii już bym odpoczęła. Kilka dni pozwiedzała, poplażowała.
Hyhy. W śród moich znajomych mało jest nadpobudliwych osób. Nie rozumcie mnie źle. W sensie takim, żeby mieli jakieś odjechane pomysły, mnóstwo energii.
Mam nadzieję, że kiedyś się spełni moje marzenie.
Hm.. a co z ubraniami? Jedzeniem? Noclegiem na trasie?
Wzięłabym najpotrzebniejsze rzeczy, a tam dokupiłabym kilka innych ciuchów. Do domu już samolotem. Po prostu ze względu na wycięczenie organizmu i spraw z tym związanych.
Zycie jest po to aby szaleć, marzyć, żyć na całego. Dlaczego nie takie marzenie. Nie kosztuje ono fortuny. Potrzebna jest tylko moja motywacja, chęć i siła.
Zobaczymy może kiedyś się spełni.
Wszystko jest możliwe.
Każdy pomysł, który się rodzi w naszej głowie musi mieć jakieś podstawy.

Może stylizacja nie oddaje klimatu jesieni. Bardziej lata. No nie ma innej opcji. Dzisiejsza stylizacja to nie inaczej jak moja rowerowa.
Znalazłam je na aparacie a nie znalazłam ich na blogu.
Hyhy. Przypomnę wam jeszcze jak wygląda lato, abyście nie zapomnieli w te chłodne dni. Brr.
Pozdrawiam

Nie jest to jakaś szczególna sesja. Jest to po prostu pokazanie mojej pasji. Tego co kocham w życiu robić. Czyli nie tylko nauka, czytanie i ćwiczenie w pomieszczeniu, ale rower. Spalanie tłuszczyków i dawanie przyjemności.









Bluzka H&M
Spodenki Mossimo
Buty Converse
Plecak Sequel
Rower Merida Juliet