czwartek, 1 września 2016

Anioły nie zawsze mają skrzydła


Wszyscy z nas mają swojego anioła, który nad nami czuwa. Staje w naszej obronie, pomaga, wspiera, jest. Jak byłam mała zawsze próbowałam go odnaleźć za mną. Chciałam go zobaczyć. Ukradkiem obracałam się do tyłu żeby on nie wiedział, że chce na niego popatrzeć. Jednak nigdy go nie widziałam.  Był cwany. Nie pokazał się skubaniec. Z czasem już o nim zapomniałam. Obraziłam się na niego za to, że się mi nie chce pokazać. 
Hm, a nie dawno temu odkryłam że anioły nie zawsze muszą być aniołami że skrzydłami.  Anioły to po prostu osoby, które nad nami czuwają, to osoba, dla której nasze dobro jest ważniejsze niż jej samej.
Ja odnalazłam swojego anioła. Jednak skubaniec się pokazał. Nie ma skrzydeł. Za to dwie ręce, dwie nogi. Wygląda całkiem jak ja. Jak każdy inny człowiek. 
Aniołów nie szuka się w niebiosach. Szuka się ich między ludźmi. Nie zawsze bezpośrednio pokaże swoje oblicze. My sami musimy odkryć to, że jest naszym aniołem.
Ten post poświęcony jest dla najważniejszej osoby w moim życiu. Może to bezsensowne opowiadać na blogu o bliskich...
W tym wszystkim jest jednak morał. Mając osobę która o nas dba. Wspiera nas my sami także musimy dbać.  Bo ona jest tak zwanym aniołem. A anioła ma się tylko jednego. Jeżeli go stracimy możliwe że nigdy nie spotkamy kolejnego. Nikt inny nie zastąpi nam go.

Hm ostatni dzień wykorzystany w pełni.  Zero odpoczynku. Zero leżenia. Przejażdżka była. Sesja obowiązkowo. Ten jeden dzień dał mi psychiczny odpoczynek przed długim rokiem. Już na sam początek zapowiada się mnóstwo nauki. Pierwsza część egzaminów. Dodatkowo prawa jazdy. Aż strach myśleć.  Ale dam radę.  Stęskniłam się za szkołą.

Wracam do was z podwójną energią. Stęskniona. Mam nadzieje, że już was więcej nie zostawię na tak długo.
























Koszulka New Look
Trampki Converse
Okulary Biedronka
Kurtka Pakuten