wtorek, 3 maja 2016

Weekend majowy

Pogoda nie dopisuje. Na niebie były chmurki, słoneczka brak, więc co tu mówić.
Jednak ja nie marnuję ani chwili.
Mimo strachu przed deszczem udało się mi w niedzielę pojechać na przejażdżkę rowerową. Ok. 20-30 km.
Dla mnie to i tak mało. Ciągle mało i mało. 
Ale sezon na rower dopiero się zaczyna. Przede mną jeszcze nie jedna okazja. 
Kolejna cel to Gubałówka. Jednak czekam na słoneczko.
Dzisiaj dzień spokojniejszy. Regeneracja.
Wypad do Zakopanego. 
Na kolejne dni wolnego nie mam szczególnych planów.
Codzienność. Treningi. 
Zamierzam zabrać się za biologię. Nie mam jej już w moim planie lekcji, a moje plany są z nią związane, więc na własną rękę chce się jej uczyć. Nie wiem od czego zacząć, więc nie będzie to łatwe, ale dla chcącego nic trudnego.
Każdy najważniejszy cel w życiu wymaga poświęcenia i nie jest łatwy do osiągnięcia. Na tym to polega. 
Im trudniej tym bardziej to docenimy.












Płaszczyk: Jones New York
Sweterek: H&M
Spodnie: H&M
Okulary; SinSay
Naszyjnik: SinSay