środa, 11 listopada 2015

Zima coraz bliżej ...

Jesień ma swoje pozytywne i negatywne strony. Jest piękna, złota, brązowa, kolorowa. Cudownie się prezentuje, a z drugiej ...

Mgła, deszcz, brak sił. Nie trudno odczuć to na psychice. W tym okresie nie mam sił na nic. Najchętniej leżałabym w łóżku, jak wielu z was. Ale czy to dobre rozwiązanie? Raczej nie, bo w ten sposób nieświadomie jemy więcej, a że się nie ruszamy to nie spalamy niezbędnych kalorii. Wydawać by się mogło, że w ten sposób regenerujemy ciało, nabieramy siłę. Jednak ja nie podzielam tego zdania. Oczywiście musimy odpocząć, zgadzam się, ale nie cały dzień.
Idę do szkoły, wracam do domu, jem obiad, odrabiam lekcje i przychodzi czas na trening. Masakra. Nie chce się mi. A tam zima idzie nikt nie zobaczy kilku kilogramów więcej. Rzeźbę zrobi się wiosną. Wystarczy... Tysiące wymówek. A może dzień regeneracji?
Z trudem ruszam dupę do treningu. Ok. Zaczęłam. Marnie mi to idzie. Jednak nie przestaje ćwiczyć. Dobra muza i ... O koniec? Już? Dziwne.
Wydawać by się mogło, że będę padnięta, a tu taka niespodzianka. Jestem szczęśliwa i mogę wszystko. Moc treningów. Powodują, że jesteśmy z siebie zadowoleni, a przez to szczęśliwi.

Tak więc na jesienne smutki polecam trening. ^^